Witajcie! Trwa przebudowa strony, możecie natknąć się na drobne błędy, nieścisłości w layoucie lub nieaktualne informacje. Dziękuję za wyrozumiałość, prace zakończą się niebawem.

Encased – pierwsze wrażenia

Po premierze Encased pół Internetu zakrzyknęło, że oto mamy następcę serii Fallout, prawdziwego Fallouta 3, gdyby Bethesda nie przejęła marki a Van Burenowi dano się ukazać. Który to już raz słyszymy? Przestałem liczyć, ale co chwila ktoś oznajmia, że Fallout powrócił, Heroes of Might and Magic ma godnego następcę, a WOW zostanie zdetronizowany. Tylko, wiecie co? Choć chłopiec tak wiele razy krzyczał już „wilk”, tym razem chyba warto zwrócić na to uwagę.

W 1971 roku obudziliśmy się w innym świecie. Zimna wojna, rzeź w Wietnamie — wszystko zakończyło się wraz z pojawieniem się Kopuły. Terytorium pełnego nietypowych artefaktów, zjawisk i organizmów. Do dziś nie wiemy, co to jest. Miasto obcych? Poligon doświadczalny? Magazyn? Czymkolwiek nie jest, nic żywego nie jest w stanie jej opuścić. Ale nawet to nie powstrzymało badań. Powołana przez światowe potęgi megakorporacja CRONUS dostała za zadanie dowiedzieć się wszystkiego o Kopule. I wyciągnąć z niej to, na czym da się zarobić. Taki projekt wymaga olbrzymich pokładów ludzkich, a kandydatów nie brakuje. Romantycy chcący przeżyć przygodę życia, pragmatycy widzący szansę na zysk — wszyscy zgłaszali się do pracy.

Rozwiń skrzydła

Tu na scenę wkraczamy my — jeden z trybików megakorporacji. Szukający swojej przyszłości pod Kopułą przeniesioną wprost z prozy braci Strugackich, protagonista. Twórcy przygotowali nam kilku bohaterów do wyboru na start, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby stworzyć własnego. A jest z czym kombinować. Najważniejszy wybór to przynależność do jednego z pięciu skrzydeł korporacji: czarnego — ochrony, pomarańczowego — byłych skazańców (stanowiących tu tanią siłę roboczą), białego — naukowców, niebieskiego — inżynierów lub srebrnego — kadry zarządzającej. Z jednej strony wybór ten definiuje klasę naszej postaci, bonusy do cech / umiejętności i początkowy ekwipunek; z drugiej — nasze fabularne miejsce oraz rolę w świecie. I już od samego początku widać, że będzie to miało ogromne znaczenie. Większość napotkanych w startowej lokalizacji enpeców odnosiło się do mojej postaci przez pryzmat koloru uniformu. Wyobrażam sobie, że wybór skrajnych klas może zaowocować zupełnie inną atmosferą rozgrywki i już na tym etapie tytuł kusi do ponownych podejść.

Cyferki…

Na build postaci w Encased wpływa 8 atrybutów. Są to kolejno (w wolnym tłumaczeniu) – Muscle (Siła), Perception (Spostrzegawczość), Guts (Wytrzymałość), Charisma (Charyzma), Brains (Inteligencja), Deftnes (Zwinność), Fortune (Szczęście) i Psyche (umiejętności psychiczne / siła woli). Jak widzicie, autorzy bardzo starali się oderwać nazwy od klasycznego SPECIAL-a, ale w praktyce są to te same cechy + Psyche.

Umiejętności — kolejny aspekt, nad którym będziemy musieli się pochylić, tworząc postać — podzielono na dwie grupy: bojowe i użytkowe. Pierwsza zawiera takie specjalizacje jak posługiwanie się określonymi rodzajami broni, walka wręcz, używanie gadżetów i psionika, druga z kolei skupia się na prowadzeniu pojazdów, medycynie, zdolnościach technicznych, kryminalnych, wpływie na innych czy przetrwaniu. Wartość każdej powiązana jest z określonymi atrybutami, a na start możemy wybrać trzy, które otrzymają konkretne doładowanie. Co trzydzieści punktów zainwestowanych w specjalizację otrzymamy dostęp do czterech powiązanych z nią umiejętności, dlatego wybór ten zdeterminuje, przynajmniej na początku, nasz styl gry.

Całość uzupełniają perki — nietypowe cechy niosące ze sobą zarówno efekty pozytywne jak i negatywne. Klasyka gatunku. Wszystko to wpływa ostatecznie na bardzo wiele współczynników, od których zależeć będzie los naszej postaci.

Let the games begin

I już. Lądujemy w windzie. A w windzie jak to w windzie — możemy stać w niezręcznej ciszy, czekając, aż dowiezie nas do celu lub pogadać z towarzyszami klaustrofobicznej niedoli. I tu po raz pierwszy widać zręczność twórców do uczenia nas świata w klimatyczny sposób. Podczas rozmów nie tylko zrozumiemy, jak ważny jest kolor naszego uniformu (niektóre postacie mogą w ogóle nie chcieć z nami rozmawiać), ale także dostaniemy mocno przerysowaną charakterystykę poszczególnych skrzydeł. Enpece bowiem, wzorem świeżo upieczonych absolwentów prawa, bardzo dokładnie pokażą nam, czego możemy spodziewać się po każdej z grup.

Lokacja, do której trafimy po wyjściu z windy pełni rolę fabularyzowanego samouczka. Wpuszczeni w tryby korpomachiny przejdziemy przez punkty zaopatrzenia, szkoleń i testów, aby na końcu otrzymać pierwsze zadanie i ruszyć pod Kopułę. Warto jednak już na tym etapie nie skupiać się jedynie na przejściu od stanowiska do stanowiska i oddać się eksploracji otoczenia. Świat w tle żyje. Enpece prowadzą rozmowy o aktualnych wydarzeniach, do każdego możemy zagadać i w większości przypadków nie będą to onelinery mające „odbębnić” reakcję a dłuższe wymiany zdań, sytuacje stanowiące wstęp do dalszych wydarzeń czy prośby o pomoc. Wszystkiemu towarzyszy klimatyczny narrator opisujący elementy wymykające się uproszczonej wizualizacji.

Trzeba pomyśleć

Co istotne, gra nie traktuje gracza jak idioty. W dialogach nie otrzymujemy nadmiernej ekspozycji świata, wszystkie rozmowy sprawiają wrażenie naturalnych. Enpece reagują zgodnie z tym kim są, jak odbierają naszą postać i to, co powinna wiedzieć na tym etapie istnienia w świecie. Nie zabraknie także opcji dostępnych tylko po spełnieniu odpowiednich wymagań dot. atrybutów, umiejętności czy przynależności do danego skrzydła.

Tak, są także wybory zmieniające przebieg wydarzeń i losy postaci. Jako przykład niech posłuży rozmowa z „grabarzem”, podczas której dowiemy się, że lubi odpoczywać w trumnach — sytuacja aż się prosi, aby zamknąć go w jednej, prawda? Co złego może się stać…

To nie samograj.

Dla jednych plus, dla innych minus — gra nie prowadzi nas za rączkę. Przygotujcie się na dużo czytania. Dziennik wymaga skupienia, kodeks zawiera istotne informacje, z którymi powinniśmy się zapoznać, jeśli chcemy wiedzieć, jak działa świat, w którym się znaleźliśmy, a całość uzupełniają znajdowane tu i ówdzie dokumenty oraz korporacyjne materiały szkoleniowe i propagandowe. Wszystko utrzymane w klimacie, tak aby doświadczyć jak najpełniejszej immersji. Stanowi to gratkę dla osób takich jak ja, które uwielbiają wczuć się w świat gry i postać, którą prowadzą. Jednak przeszkodą może okazać się fakt, że tę ilość tekstu trzeba poznawać w obcym języku. Tytuł na chwilę obecną oferuje dwie wersje językowe audio (rosyjska i angielska) oraz 8 języków napisów (niestety nie ma pośród nich polskiego).

Nie tylko eksploracja.

Choć odkrywanie świata pod Kopułą stanowi oś wydarzeń, czymże byłby dobry rpg bez możliwości starcia się z wirtualnym przeciwnikiem w batalii testującej pieczołowicie wypracowany build postaci? Walka w Encased została oparta o system turowy do złudzenia przypominający ten ze wspomnianych już pierwszych Falloutów. Co turę wykorzystujemy odnawiające się punkty akcji na wykonanie działań, użycie przedmiotów itd. Klasyka. Co ważne, podczas podróży przyjdzie nam dołączyć do drużyny postacie niezależne, jednak bezpośrednio sterować będziemy mogli jedynie naszym bohaterem.

Na czym to stoi?

Od strony technicznej tytuł prezentuje się przyzwoicie. Może i graficznie nie powala, jednak także nie razi. Muzyka, ewidentnie wzorowana na serii Fallout stanowi uzupełnienie dobrze budujące klimat. Większość dialogów jest w pełni udźwiękowiona, co jeszcze bardziej pozwala wczuć się w nastrój. Pochwalić należy także bardzo wygodne i responsywne sterowanie. Czuć płynność i wygodę.

Encased to debiut rosyjskiego studia Dark Crystal Games. Tytuł był dostępny w Early Accessie od września 2019 roku a swoją premierę miał 07.09 2021 r.  Podczas pierwszych trzech godzin rozgrywki nie natknąłem się na znaczące błędy. Drobne, niewpływające na sens rozbieżności pomiędzy wersją audio i napisów czy niekonsekwentne nazwanie atrybutu w opisie umiejętności to potknięcia w tłumaczeniu. Nic na co należy zwrócić uwagę, szukając baboli niszczących rozgrywkę lub wytrącających z immersji. Gra dostępna jest na platformach Steam, GOG i Epic Games Store.

Oj, ale to będzie dobre!

Podsumowując pierwsze wrażenia — jest lepiej niż dobrze! Twórcom udało się zbudować klimat. Wydaje się, że postawili wszystko na kartę immersji i wolności w odgrywaniu postaci. Świat żyje i zmienia się zgodnie z naszymi wyborami. Już we wstępie dostajemy informację sugerującą, że będziemy mogli zabić kluczowe dla fabuły postacie, a niska inteligencja sprawia, że nie jesteśmy w stanie prowadzić normalnych dialogów. Nawet drobne interakcje wskazują przywiązanie do szczegółów budujących klimat. Wystarczy spojrzeć w lustro, aby nasza postać otrzymała bonus do samopoczucia wynikający z dobrego wyglądu (lub wręcz przeciwnie). Obecne są mechaniki głodu, pragnienia i zmęczenia a mnogość leków podpowiada, że wiele elementów środowiska będzie nam próbowało zrobić krzywdę na różne sposoby. Przy tym wszystkim tytuł wydaje się przystępny, jednak nie przesadza z prowadzeniem gracza za rękę.

Wygląda na to, że trafiła się prawdziwa perełka dla fanów crpg. Mam nadzieję, że dalsza rozgrywka tego nie zmieni i po ukończeniu jedynie potwierdzę pierwsze wrażenia.

Autor:

Yoorko

Yoorko

Geek 30+, fan rpg, tycoonów, fantasy, sci-fi, komiksów i animacji.

Podoba Ci się ten wpis?

Share on facebook
Share on twitter
Share on email
Share on print

Mogą Cię zainteresować:

Zostaw komentarz